moda

zima, zima, zima, pada, pada śnieg!

06:02

Dzień dobry kochani!
Dzisiaj postanowiłam przyjść do was w zimowej odsłonie. Za oknem mróz utrzymuje się nieustannie a do tego naprzemiennie śnieg albo deszcz. Pomimo tego, że nie jestem zwolenniczką akurat tej pory roku, postanowiłam wybrać się na długi spacer w towarzystwie mojej przyjaciółki, która towarzyszy mi zawsze na sesjach i podzielić się z wami efektami tych zdjęć. Znacznie bardziej wolę spędzać takie dni pod moim ulubionym, puchowym kocem z kubkiem gorącej a najlepiej rozgrzewającej herbaty! Czasami jednak przyda się przemrozić trochę organizm i udac się na dłuższy pobyt na zewnątrz- dla lepszego krążenia, większej odporności i samego zażycia aktywności na świeżym powietrzu. Mój długi spacer przemroził mnie chyba do szpiku, także może towarzyszyć temu efekt czerwonego i zmarzniętego nosa ;)

Dla mnie must have na tego typu pogodę to przede wszystkim ciepłe ubranie. Jeśli mam wybierać pomiędzy dobrym wyglądem, a ciepłem to stawiam na dobry wygląd w ciepłych ubraniach! :)
W dzisiejszej odsłonie puchowa kurtka z kapturem połączona z jasnymi dżinsami, wielki szal, rękawiczki z motywem pandy i pudrowo różowe buty timberlandy czyli podstawa do tego, żeby było wygodnie i ciepło a w ramach niezbędnego dodatku torebka, ale o niej innym razem ;)




Rękawiczki mają możliwość odpięcia/zapięcia części górnej i odsłonięcia palców. Ułatwia to obsługę telefonów bez konieczności zdejmowania całej rękawiczki. Minusem jest to, że nie są mocno ocieplane. Zakupione w House


W te mroźne dni życzę wam dużo słońca w sercu :) Do usłyszenia!
Angie 

detale

"Rok dobrych myśli" czyli kalendarz Beaty Pawlikowskiej na 2017

08:21

Witajcie,
Dzisiaj przychodzę do was z moim nowym niezbędnikiem na 2017 rok. Kalendarz to rzecz bez jakiej nie wyobrażam sobie codziennego funkcjonowania, zwłaszcza teraz w gorącym okresie dla studentów czyli podczas sesji. Zaliczenia, kolokwia, egzaminy a do tego wszystkiego jeszcze jakieś spotkania, urodziny. Nie ma mowy, żeby spamiętać to bez pomocy kalendarza. zwłaszcza, że na co dzień jestem okropną sklerotyczką i potrafię zapomnieć o najważniejszych rzeczach.
Jest to taka rzecz, którą staram się zawsze mieć przy sobie, dlatego wybór nie był łatwy. Zabieram go na uczelnie, więc najlepiej żeby nie był specjalnie ciężki. Noszę go na różne spotkania, także dobrze aby mieścił się też do mojej mniejszej torebki. W tym roku postawiłam też na to, aby był nieco pozytywny, ponieważ moje kalendarze z ostatnich lat były totalnie proste i trochę nudne. Zobaczcie sami
 Ten z 2015 był większych rozmiarów i każda karta odpowiadała jednemu dniu przez co był ciężki i czasami zabieranie go z torebką wypchaną zeszytami i książkami było zwyczajnie trudne. Niebieski z 2016 był mały i lekki, ale za to jedna kartka przypadała na dwa dni, więc niekiedy nie mieściłam się z zapisywaniem swoich myśli, także jego praktyczność wynosiła zero. Jak widzicie oba nie słynęły z bujnej grafiki,także w tym roku dla całkowitej odmiany postawiła na kalendarz bardzo optymistyczny ze względu na grafikę, ale nie tylko ;)


Kim jest Pani Beata Pawlikowska, nie trzeba raczej nikomu tłumaczyć, ale przedstawię ją krótko.

Podróżniczka, pisarka, dziennikarka, tłumaczka, fotografka, ilustratorka książek.Autorka takich audycji radiowych jak "Świat według blondynki" oraz "Świat według Beaty Pawlikowskiej" Pierwszą książkę napisała w wieku 18 lat, natomiast w wieku 16 lat odkryła, że warto iść za głosem serca, mieć pasję, rozwijać swoje umiejętności i kieruje się tymi zasadami do dzisiaj.  Zdobyła dwukrotnie I miejsca w konkursie Klubu Publicystyki Turystycznej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za najlepsze reportaże zagraniczne opublikowane w Polsce. Według mnie bardzo optymistyczna, pełna zapału do życia kobieta, która dzieli się radością na Facebooku z 287 393 osobami. 

Moje pozytywne spostrzeżenia na temat kalendarza:

1. Nazwa 
Ten kalendarz wyróżnia się tym, że już okładka przykuwa uwagę, do tego ma pozytywną nazwę, która skłoniła mnie do zakupu.
2. Praktyczność 
 Najważniejsze jest jednak to, że mimo swojego rozmiaru jest lekki. Bąbelkowa okładka sprawia, że można go zabierać nawet z wypchaną torebką. Jedna kartka przypada na jeden dzień, więc spokojnie można tworzyć obszerne notatki :)
3. pozytywne przesłanie 
Zawiera (każda kartka) notatki Pani Beaty, które czasami wywołują uśmiech na twarzy, zaznaczone są w nim także najrozmaitsze święta takie jak np. Dzień wiary we własne siły, czy dzień zachwytu nad majowymi kwiatami 
4. kuchenne przepisy 
W tym kalendarzu znajdziecie także przepisy na zakwas żytni do pieczenia chleba, witaminiadę jaglaną czy rozgrzewającą zupę z soczewicy 










Minusem kalendarza jest nieco wysoka cena, w księgarniach to 39,90 zł a w cyberprzestrzeni ceny wahają się od 25 do 40 więc już nieco lepiej :)
Dodatkowo uważam, że trzeba mieć lekki dystans do tego kalendarza, ponieważ Pani Beata jest nawet przeciwniczką łowienia ryb ze względu na oszukiwanie ryb poprzez zawieszanie przekąsek na hakach ;)







A teraz krótko i szybko o tym, co znajduje się w moim nowym niezbędniku :)

1. organizer roku akademickiego 
2. zakładki w postaci zdjęć 
3. A ostatnio paragony, pozwalające mi ocenić na koniec miesiąca gdzie i na co wydałam pieniądze. (pomysł ten znalazłam na jednym z blogów jakie odwiedzam i bardzo mi się spodobał) 

Kochani po ostatnim wpisie, spotkałam się z ogromną sympatią z waszej strony w postaci licznych komentarzy, ale również przez zwiększenie liczy stałych obserwatorów, którzy przyznam szczerze cieszą mnie najbardziej! Dlatego dziękuje Wam z całego serducha, że jesteście ze mną i tradycyjnie zapraszam was na Snapchata (c-angelika) i Instagram <3

Angie

moda

Wszystkiego najpiękniejszego w Nowym Roku czyli czas start 2017!

11:17

Dzisiaj przychodzę do Was z nowym postem, w którym prezentuje totalnie proste połączenie z niecodziennym wzorem na spodniach. Motyw skóry węża w połączeniu z czarnym topem z dodatkiem delikatnej koronki przy dekolcie i klasyczne szpilki. Wszystko. Mogłabym dodać do tego mocną biżuterię, ale postawiłam na delikatną celebrytkę. Tyle dzisiaj o stylizacji, a teraz o faktach :)

Mamy nowy rok. Nowe postanowienia, nowe wyzwania, nowe cele. dla niektórych banał, dla mnie szansa i pretekst do zmian. Dobrze stawiać sobie postanowienia, które są naszymi celami na najbliższy i dalszy czas. Motywują nas do ich spełnienia i dążenia w upragnionym kierunku. Moim blogowym postanowieniem jest bywać tu znacznie częściej, ale udaje mi się to od jakiegoś już czasu i oby było tylko lepiej! 


























No nie udałoby się zrobić zdjęć bez niej, bo cały czas kręciła się po tłach. Coś czuję, że próbuje zawładnąć moim blogiem ;) Przy okazji dziękuję, że tak licznie wypowiadaliście się pod moim ostatnim postem, w którym główna rolę grała moja Antośka :)



W nowym Roku życzę wam wszystkiego co najpiękniejsze, przede wszystkim siły i uporu w dążeniu do celów. Niezapomnianych przygód, wspaniałych i szczerych ludzi dookoła siebie i najważniejsze zdrowia, bo wszystko inne możemy osiągnąć sami!